Poważna awaria techniczna systemu brytyjskiego dostawcy służb kontroli ruchu lotniczego NATS doprowadziła wczoraj (8 września) do dużych zakłóceń w funkcjonowaniu wielu lotnisk w Wielkiej Brytanii. Problemy dotknęły między innymi londyńskie Heathrow, Gatwick i Stansted. Odwołano ponad tysiąc lotów, a skutki awarii będą odczuwalne również dziś (9 września). Rejsy PLL LOT latają dziś bez zakłóceń, natomiast ladsoty British Airways do i z Polski zostały odwołane.
Problemy pojawiły się we wtorek 8 września w godzinach popołudniowych. NATS, brytyjski dostawca służb żeglugi powietrznej, poinformował początkowo o awarii technicznej powodującej zakłócenia w obsłudze odlotów.
Szybko okazało się, że problem ma znacznie większy zasięg. Zakłócenia objęły szereg brytyjskich portów lotniczych, w tym największe londyńskie lotniska – Heathrow i Gatwick. Problemy zgłaszały również m.in. Stansted, Luton, Manchester, Birmingham oraz East Midlands.
Rejsy z i do Polski
Jak wynika z informacji i danych internetowych wszystkie rejsy PLL LOT odbędą się, a na porannej i popołudniowej rotacji LO281/282 i LO279/280 zaplanowano Boeinga B787-9 Dreamliner (SP-LSG). Natomiast poranne i południowe rejsy British Airways z i do Polski zostały dziś odwołane. W kwestii linii niskokosztowych, to Wizz, Ryan, EasyJet oraz Jet2 obsłużą dziś wszystkie zaplanowane rotacje, ale mogą wystąpić spore opóźnienia lotów.
Awaria systemu przetwarzania lotów
NATS początkowo nie podawał szczegółów dotyczących źródła problemu. Później operator poinformował, że awaria dotyczyła systemu przetwarzania lotów (flight processing system). - Zidentyfikowaliśmy, że problem wystąpił w naszym systemie przetwarzania lotów. Nasi inżynierowie są na miejscu i pilnie pracują nad jak najszybszym przywróceniem normalnego funkcjonowania – przekazał NATS.
Operator podkreślił jednocześnie, że przestrzeń powietrzna pozostawała otwarta, a część lotów nadal mogła być realizowana. Przywrócenie normalnego rozkładu wymagało jednak czasu ze względu na narastające opóźnienia i ograniczenia w obsłudze kolejnych rejsów. W przypadku Heathrow początkowo wstrzymano odloty, natomiast przyloty były w dużej mierze realizowane normalnie. Wraz z upływem czasu zakłócenia zaczęły jednak wpływać na cały system transportu lotniczego.
Ponad tysiąc odwołanych lotów
Skala problemu szybko rosła. Według danych FlightRadar24 we wtorek z powodu awarii odwołano około 1 300 lotów do i z Wielkiej Brytanii. Kolejne połączenia zostały anulowane już na środę. Według danych dostępnych w środę rano na ten dzień odwołanych było już około 177 lotów, z czego zdecydowana większość dotyczyła Heathrow. Oznacza to, że pomimo usunięcia samej usterki powrót do normalnego funkcjonowania brytyjskiego systemu lotniczego nie nastąpił natychmiast.
Powodem są tzw. efekty domina. Odwołane lub opóźnione rejsy powodują, że samoloty i załogi znajdują się w innych miejscach niż przewidywały pierwotne harmonogramy. Linie lotnicze muszą również ponownie zaplanować rotacje, a lotniska i kontrolerzy ruchu lotniczego muszą uporać się ze zwiększonym natężeniem ruchu po wznowieniu operacji.
Heathrow ostrzega przed kolejnymi opóźnieniami
Heathrow poinformowało późnym wieczorem, że odloty zostały wznowione. Lotnisko ostrzegło jednak pasażerów, że zakłócenia będą kontynuowane.
NATS również przyznał, że proces przywracania normalnego funkcjonowania jest skomplikowany. Operator poinformował, że usterka została usunięta, ale konieczne jest jeszcze uporządkowanie sytuacji powstałej w wyniku wielogodzinnych ograniczeń. - To bardzo złożony proces przywracania normalnego funkcjonowania, który spowodował trudności w całej sieci lotniczej. Powrót do normalności zajmie trochę czasu – przekazał NATS.
Pasażerowie zostali poproszeni o sprawdzanie statusu swoich rejsów bezpośrednio u przewoźników przed udaniem się na lotnisko.
Linie lotnicze odczuwają skutki awarii
Problemy NATS dotknęły zarówno brytyjskich, jak i zagranicznych przewoźników operujących do Wielkiej Brytanii. O zakłóceniach informowały między innymi easyJet, British Airways oraz Ryanair. Skala problemu była szczególnie odczuwalna na Heathrow, które jest jednym z najbardziej ruchliwych portów lotniczych Europy. Każde większe ograniczenie przepustowości londyńskiego lotniska bardzo szybko przekłada się na funkcjonowanie całej europejskiej siatki połączeń.
Zakłócenia w brytyjskiej przestrzeni powietrznej miały również wpływ na operacje w innych krajach. Część samolotów lecących do Wielkiej Brytanii musiała pozostać na lotniskach wylotu lub otrzymała zmienione czasy startu.
To nie pierwszy poważny problem NATS
Awaria przypomina wydarzenia z sierpnia 2023 roku, kiedy poważny problem z systemem kontroli ruchu lotniczego NATS doprowadził do wielogodzinnych zakłóceń w Wielkiej Brytanii i innych częściach Europy. Obecny incydent jest jednak kolejnym przykładem tego, jak silnie współczesny transport lotniczy uzależniony jest od systemów informatycznych wykorzystywanych przez służby kontroli ruchu lotniczego.
NATS nie wskazał publicznie, aby obecna awaria była wynikiem cyberataku. Operator określił ją jako problem techniczny dotyczący systemu przetwarzania lotów.
Dla pasażerów oznacza to jednak, że również po usunięciu samej usterki normalny rozkład lotów nie zostanie przywrócony natychmiast. Linie lotnicze muszą obecnie odtworzyć siatkę połączeń po jednym z najbardziej chaotycznych dni w brytyjskim lotnictwie w ostatnich latach.